24Anglicy wiedzieli, że Niemcy, jeszcze przed wojną, zaczęli prace nad tajną bronią, ale nie znali szczegółów. Do 1943r. wywiad zgromadził wystarczającą ilość dokumentów, by Churchill uznał, że sprawa jest poważna. Powołano zespól do analizy owych danych. Zebrane przez wywiad informacje, dostarczane były do podziemnych pomieszczeń gabinetu wojennego w Londynie. Zdania wśród ekipy były podzielone w kwestiach możliwości niemieckiej broni. Niektórzy wierzyli, że Niemcy posiadali i rakiety i latające bomby, w związku z czym, zarządzono intensyfikację lotów zwiadowczych. Dużą ilość informacji na temat niemieckiej działalności uzyskano ze zwiadu fotograficznego. Poszukiwanie tajnej broni na podstawie zdjęć stało się nowym polem działania specjalistów, analizujących fotografie. Przełomem stało się pojawienie się na fotografii z Peneminde bezzałogowego samolotu. W czerwcu 1943 r. nowe zdjęcia potwierdziły istnienie bezzałogowego samolotu. Stało się jasne, że Niemcy przygotowują atak rakietowy na Anglię. Zaczęto się domagać natychmiastowego zbombardowania Peneminde. Miały one nie tylko zniszczyć bazę, ale także zabić naukowców i inne osoby, które mogły zagrozić swymi pracami Anglii. Nalot został przygotowany w tajemnicy. Nawet załogi bombowców nie wiedziały, co atakują. Mieszkańcy Peneminde byli przyzwyczajeni do warkotu bombowców, lecących tamtędy na Berlin. Anglicy zaczęli zrzucać bomby zapalające i burzące, a zaskoczona wyspa, wkrótce zamieniła się w chmurę ognia. Od angielskich bomb zginęło 738 osób, a wśród ofiar było wielu naukowców. Nalot ten poważnie zniszczył Peneminde i cofnął prace nad A4 o kilka krytycznych miesięcy. Skłonił tez Niemców do przeniesienia części prac na tereny Polski, poza zasięg brytyjskich bombowców. O ile prace nad A4 zostały wstrzymane, o tyle latająca bomba była gotowa do użytku. Nalot RAFu nie miał wpływu na produkcję latającej bomby. Do 1944 r. ta broń została dowieziona do wyrzutni. Loty zwiadowcze pozwoliły na zidentyfikowanie prawdopodobnych wyrzutni pocisków w kierunku Wielkiej Brytanii. Sporządzono mapę wybrzeża, na których było 100 takich miejsc. W następnych tygodniach na Londyn spadło ponad 3 tyś. V1, a ludzie na ziemi czuli się wobec nich bezradni. Rząd brytyjski był zaskoczony nasileniem bombardowań. Trudno było przygotować obronę bez wiedzy o broni. Stwierdzono, że najlepszym sposobem obrony jest zniszczenie V1, zanim dotrze do Londynu. Wykorzystano także amerykański system obrony. Nowa strategia była coraz skuteczniejsza i niszczono coraz więcej V1. 1 bomb skierowanych na Londyn osiągnęła cel. Hitler szykował kolejną, cichą broń, którą produkowano w Polsce. Polski ruch oporu namierzył i ukrył bombę V2, po czym skontaktował się z wywiadem brytyjskim. We wrześniu 1944 r. pierwsza rakieta A4 poleciała na Londyn. Tę broń wyróżniał brak ratunku przed jej działaniem. Pod koniec wojny Niemcy mieli tysiące takich bomb w zapasie, kiedy wyrzutnie zostały zajęte przez aliantów, bomby odpalano z samolotów. Ostatni pocisk odpalono na 6 tygodni przed końcem wojny. Po wojnie pojawiły się sprzeczne opinie o tej broni. Po wojnie rozpoczął się wyścig w zdobywaniu informacji o V2, a naukowcy, którzy pracowali dla Niemiec, zaczęli pracować dla amerykanów. Werner von Braun zrealizował swe marzenia w Stanach Zjednoczonych, kiedy to pierwszy człowiek wyładował na księżycu.