Churchill przyjmował w nim swoich ministrów i wyższych oficerów. To właśnie w tych bunkrach podejmowano najważniejsze decyzje. Było tam także centrum dowodzenia, gdzie spływały raporty ze wszystkich linii frontu. Wyposażone było w radia, telefony i telegrafy. Uzyskane informacje natychmiast nanoszono na mapy. Centrum dowodzenia działało 24 godziny na dobę, bez względu na naloty. W schronie znajdowały się także pomieszczenia mieszkalne. Urzędnicy najwyższego szczebla mieli prywatne kwatery. Inni sypiali niżej, w tak zwanym doku. Pomieszczenie było bardzo niskie i służyło wyłącznie za sypialnię, ale zapewniało pełną ochronę przed bombami. Naloty systematycznie niszczyły brytyjski system łączności, a bez łączności nie można było kierować wojną. Dlatego konieczna była sieć podziemnych tuneli. Rozpoczęła się zażarta wojna o komunikację. Zniszczenie łączności przeciwnika daje znacznie większe szanse na pokonanie go. Dzięki łączności z centrum Faradaya, Churchill utrzymywał łączność, ale i tę łączność systematycznie niszczono. Londyn był najbardziej niebezpiecznym miejscem; był to sam środek linii frontu. Schrony służyły także generałowi Einsenhaurerowi. Poza tym nie wiele jest o nich wiadomo. Był to wielki wysiłek, nieporównywalny z innymi projektami wojennymi. Ludzie na górze nie mieli pojęcia, co się dzieje. Nawet niewielu współczesnych nie wie, co kryją londyńskie podziemia. Zbudowany w podziemiach miast kompleks sięgał korzeniami dawniejszego konfliktu. Jeszcze na długo przed wojną, agresywna polityka Hitlera wywołała w Londynie panikę. Wierzono, że na stolicę spadną bomby z gazem. Potrzebowano schronów, jednak ich budowa była zupełnie nowym przedsięwzięciem. Do współpracy zaproszono inżynierów budownictwa oraz architektów. Churchill nie był zwolennikiem takiego rozwiązania już od czasów I wojny, uważając, że chowanie się pod ziemią to rodzaj tchórzostwa. Pierwsze zlecenie znalezienia odpowiedniego schronu dla rządu, inżynier brytyjski otrzymał w 1938 roku. Rozpoczęła się wtedy budowa najbardziej tajemniczej sieci podziemnych schronów oraz tuneli w historii Anglii.
Kategorie
- Mity (3)
- Najnowsza (15)
- Starożytność (7)
- Wojny (12)
- Wojsko (10)
Westerplatte
Najbardziej trudnym do obrony był południowy odcinek Westerplatte, gdzie krzaki i drzewa, ograniczając pole obserwacji naszych posterunków pozwalały nieprzyjacielskim żołnierzom podejść niepostrzeżenie pod mur. Tam niemieccy saperzy założyli ładunki wybuchowe. Żaden z niemieckich żołnierzy, biegnących do pierwszego ataku nie spodziewał się, że po ostrzale z dział pancernika obrońcy mogą stawić silny opór. Niemcy biegli wprost pod lufę wielkiego karabinu maszynowego; co najmniej kilkunastu żołnierzy nieprzyjacielskich padło w tej próbie sforsowania polskiej obrony. Po chwili odezwały się karabiny z placówki Prom, doskonale zamaskowane, o istnieniu której Niemcy nie wiedzieli. Żołnierze niemieccy poderwali się do ataku, ale na próżno, ponownie rozprószył ich celny atak. Przed wpół do siódmej wysłano informacje o wycofaniu się grupy niemieckiej z powodu dużej ilości ofiar. Niemcy odstępowali, zabierając z pola rannych i zabitych. Pancernik tego dnia otworzył ogień po raz drugi, ale tym razem kanonada trwała pól godziny. Przed godziną dziewiątą, niemiecka piechota morska, wsparta działem ponowiła atak. Sytuacja polskich obrońców była już znacznie trudniejsza, ponieważ zdradzono pozycje promu, odpierając pierwszy atak. Załoga promu liczyła dwadzieścia jeden osób, a naprzeciw nich Szlo prawie stu esesmanów i żołnierzy piechoty morskiej. Dowództwo promu zdało sobie sprawę, że nie ma szans na zwycięstwo w obliczu silniejszego liczebnie wroga, więc wycofywali się do wartowni numer 1. Niemcy ruszyli za nimi. Przekazano dowództwu meldunek, że zbliżają się do polskiej wartowni. Ściany wartowni zaprojektowano tak, aby mogły osłonić załogę przed odłamkami i pociskami karabinowymi, ale nie mogłyby wytrzymać wybuchów pocisków artyleryjskich, ale wartownie miały swoje sekrety. Do marca 1939 roku znali go tylko oficerowie i nieliczni podoficerowie. Reklama: pisanie pracy dyplomowej Tłumacz przedszkole michałowice kurs masażu w Łodzi podręczniki kosmetyka samochodowa angielski dla firm franczyza