16Dedal był mieszkańcem greckiego miasta Ateny. Należał do rodziny królewskiej. Był bardzo zdolnym, utalentowanym człowiekiem. Nie miał żadnych trudności w rzemiosłach budowlanych, wynalazkach, był kowalem oraz rzeźbiarzem. Cieszył się ogromnym szacunkiem, jednak tego było mu mało – zazdrościł wszystkim sławy i bogactwa. Jego siostrzeniec w jednym okazał się lepszym – wynalazł piłę, co doprowadziło go do furii, w której zabił go. Wygnano go wtedy z Aten i zatrzymał się na Krecie, gdzie zbudował dla tamtejszego króla Minosa labirynt. Ten zachwycony jego geniuszem zabronił mu opuszczać miasto. Wymyślił więc sposób ucieczki, którego kluczem były skrzydła sklejone woskiem. Uciekając z synem wznieśli się na nich wysoko pod niebo. Ikar po raz pierwszy czuł w życiu takie podniecenie, więc zaczął lecieć coraz wyżej mimo iż Dedal wcześniej ostrzegał go, iż to może skończyć się tragicznie. Ikar nie usłuchał, spadł, zabijając się, a ojciec osiadł w małym miasteczku . Syzyf był bardzo bogatym władcą miasta Korynt. Ludzie bardzo go sobie cenili, był porządnym człowiekiem. Takim samym szacunkiem darzyli go Bogowie, z związku z czym zapraszali go na wielkie uczty na Olimp. Czego nigdy nie robili z innym człowiekiem, jemu pozwolili skosztować boskiej ambrozji. Jednak Syzyf był typowym plotkarzem, zatem często po powrocie na ziemię, do miasta Korynt, lubił opowiadać, co piszczy w bożej trawie. Był bardzo niedyskretny, a kiedy dowiedzieli się o tym mieszkańcy Olimpu, zesłali do niego boga śmierci. Jednak Syzyf uwięził go i udało mu się uciec. Kiedy piekło zaczęło się wyludniać Bogowie wysłali jeszcze jednego boga, by uwolnił poprzedniego i żeby obydwaj zrobili z krnąbrnym Syzyfem porządek. Syzyf w międzyczasie żył spokojnie w innym mieście, ale został namierzony i przyszła pora na karę. Postanowiono, że będzie wtaczał na wielką górę wielki kamień, a tuż przed końcem zawsze mu się obsunie i przez to będzie musiał zaczynać od początku. Syzyf zaczął swoją wieczną pracę.